Wirtualny skansen

Od przeszło stu lat na świecie powstają muzea budownictwa na wolnym powietrzu.
Przemijanie jest nieodłącznym elementem tradycji budownictwa. Starzeje się materiał,
zmieniają się potrzeby, pojawiają się mody i nowe style – jednak sentyment jest silnym
uczuciem, owocującym wracaniem do tradycji sztuki budowlanej. Pierwsze Muzeum
Budownictwa na Wolnym Powietrzu powstało w Szwecji na wyspie Djurgarden z inicjatywy
Artura Hazeliusa w 1891 roku i ma formę połączonej funkcji parku kulturowego i ogrodu
zoologicznego. Obecnie w sztokholmskim skansenie możemy obejrzeć 140 budynków, z
których najstarszy – Vastveitloftet – pochodzi z XIV wieku. Jest to wzorcowa instytucja, której
idea przeniosła się do innych krajów. W Polsce najstarszym parkiem etnograficznym jest
Muzeum – Kaszubski Park Etnograficzny im. Teodory i Izydora Gulgowskich we Wdzydzach
Kiszewskich na Pomorzu, który powstał już w 1906 roku, największym tego typu ośrodkiem
jest Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku w Województwie Podkarpackim i gromadzi
dziś ponad 100 obiektów budownictwa drewnianego.

Niemniej jednak muzea na wolnym powietrzu pomimo ich liczebności i potencjału
prezentowanych obiektów nie są miarodajnym obrazem polskiej kultury materialnej i sztuki
budowlanej. Historia Polski jest naznaczona całymi wiekami katastrofalnych w skutkach
wydarzeń, która niemal wymazały z naszej świadomości dziedzictwo materialne polskiej wsi i
małego miasteczka, a to co prezentują tzw. „skanseny”, nie odzwierciedla sztuki jaką
wykreowała kultura I Rzeczypospolitej. Niewiele pomaga niezbyt liczny zasób najstarszego
malarstwa i szkiców dokumentujący dorobek niezwykle barwnej sztuki budowlanej
wielonarodowościowego Kraju. Obrazy i grafiki choć piękne same w sobie, nie pozwalają na
dokładne odwzorowanie detali i szczegółów obiektów, które na obrazach schodzą niejako na
drugi plan ogólnego pejzażu. Jednak na podstawie dzieł Jana Matejki, Zygmunta Glogera,
Napoleona Ordy i innych wielkich postaci naszej kultury możemy zbudować „wirtualny
skansen” budownictwa, po którym nie zostały już nawet ślady w terenie. Współczesna
technologia cyfrowa pozwala nie tylko odtworzyć w technice dwu i trójwymiarowej obiekty
udokumentowane w sztuce, podobnie można pozwolić sobie na proporcjonalne i względnie
dokładne odwzorowanie budowli udokumentowanych na archiwalnych fotografiach.

Marzeniem Profesora Wiktora Zina – mojego Promotora i niezapomnianego Mentora – było
przywrócenie tradycji polskiego budownictwa z okresu Złotego Wieku Rzeczypospolitej
wyrażone słowami: „Wydaje mi się, że motywów, których można doszukać się, motywów
zdobniczych, typologicznych, konstrukcyjnych, w polskim budownictwie regionalnym jest
taka masa, że dwudziesty pierwszy wiek dopiero po nie sięgnie”. Dlaczego?




W rozmowach prowadzonych z Profesorem po ukończeniu studiów i niemal 10 lat po
rozpoczęciu pracy zawodowej zwróciłem uwagę na fakt, który przytoczyłem już wcześniej –
nasza architektura, ta bogata i dostatnia została starta z powierzchni ziemi, a my żyjemy w
przeświadczeniu zaściankowości i prymitywu na jaki skazane były ubogie Krainy rozbiorowej
Polski i choć nawet w tak trudnych warunkach powstawały obiekty reprezentacyjne, którymi
nadal możemy się szczycić, to jednak jest ich niewiele, a w większości schedą są ubogie
chałupy budowane na miarę trudnych czasów wieku XVIII i XIX-tego. Nie poprawiła tego
wizerunku polityka zacierania śladów kultury szlacheckiej i niejako przy okazji włościańskiej,
prowadzona w drugiej połowie XX wieku przez tzw. „peerel”. Z moich trwających niemal
ćwierć wieku badań wynika, że kultura wsi nie była tak prymitywna i uboga jak ta kreowana
przez minioną ideologię. Dojrzała formą i dostatnia zagroda kłóciłaby się z wizerunkiem
szlachty ograniczającej i uciskającej Lud wsi.